nowaczewski blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2006

W naturalny sposób przychodzi, mnie przynajmniej myśl pytająca, co się dzieje z milionami postarzałych komputerów. Czy one umierają? Czy mają swoje cmentarze? Czy kończą raczej na śmietniskach? Gdzie można znaleźć ich zwłoki? Składowisk zmarłych komputerów, jako rupieciarni, raczej nie ma. Muszę wyznać, że w mojej piwnicy stoi, opatulony niemal jak mumia, komputer Apple z roku 1984, który nabyłem dla syna, kiedy w Wiedniu uczęszczał do American International School. W swoim czasie był sprawny, lecz nie poważę się wyznać jaką miał moc przerobową i jaką pojemność informacyjną. Jemu przynajmniej się powiodło. Nikt go nigdzie nie wyrzucał”.

Stanisław Lem, Bomba megabitowa, Kraków 2000, s. 200.

KRZYSZTOF PIOTR KUBECZKO, „Qbek” 1978-1999. Gdańszczanin, atarowiec. Postać wyjątkowa, gdyż jako zwykły czytelnik stworzył oblicze TOP SECRET-u, pierwszego polskiego miesięcznika o grach komputerowych. Krzyś Kubeczko był przedstawicielem pokolenia graczy, które wychowało się na ośmiobitowcach – Atari XL/XE, ZX Spectrum, Commodore 64. W czasie, gdy a polskim rynku pojawiły się szesnastobitowce – amigi i pecety, KK uparcie bronił się przed tą rewolucją; przez kilka lat pisał do redakcji TS listy, gdzie w humorystyczny sposób wykładał, że Atari jest najlepszym komputerem na świecie i domagał się w TS opisów gier na ten komputer. Charakterystyczne nazwisko i absurdalność tekstów sprawiły, że szybko stał się najbardziej znanym czytelnikiem TS, „atarowcem nr 1 w Polsce”, postacią na pół legendarną, o której powstawały złośliwie dowcipy. Atakowali go zarówno ci, którzy traktowali dosłownie jego teksty, jak i ludzie ze sceny Atari, którzy wytykali mu „lamerstwo”. Faktem jest, że przejawiał na tej scenie ogromną aktywność – pisał dema, redagował środowiskowe ziny i zrobił wiele dla popularyzacji Atari w Polsce. Zginął w wypadku samochodowym 12 kwietnia 1999 roku.

Więcej o atarowskiej działalności Krzysia i jego zdjęcia tutaj

Commodore 64

4 komentarzy

to że zwiększa się rozdzielczość,
wcale nie oznacza, że widać więcej.
wczytuję się w dzieciństwo, a tam :
komputer z pamięcią 64 kilobajty

dziś kiedy wszystko jest mega,
nikt nie spojrzy na to, co kiedyś było
cudem, nie tylko techniki. któż bowiem
pojmie, że słaba grafika była bliżej

tego co niewidzialne.

(z tomu Commodore 64)

okladka1.jpgkomodor.jpeg

Commodore 64, C64, CBM64 – komputer domowy z lat 80. XX wieku, najlepiej sprzedający się modelem komputera w historii informatyki – 17-25 mln. egzemplarzy (oficjalny rekord Guinessa).

Nikt przed nami nie przeżywał takich emocji i pewnie nikt po nas. „Spektrumny”, „Komodory”, „Ataraki” przenikały przez żelazną kurtynę do siermiężnego PRL-u jako szczytowe osiągnięcie techniki. W końcu komputer stacji orbitalnej Mir miał pamięć zwykłego „komodora”. Nigdy już tyle nie zmieści się na 64 kilobajtach.

Mam 27 lat. Nazywam się Artur Nowaczewski i pochodzę z Wrzeszcza.
Z wykształcenia polonista. Piszę wiersze i zajmuję się krytyką literacką. Drukuję tu i tam.
Wydałem tomik wierszy „Commodore 64″ i książkę o literaturze Wybrzeża „Trzy miasta, trzy pokolenia”.
To każdy może o mnie wiedzieć. I chyba wystarczy.

Pisanie o sobie to strata czasu.
Człowiek za dużo ściemnia.
Nie będzie tu więc spisywania życia na notki.
Założyłem sobie bloga, żeby wyruszyć w podróż.
Sam jeszcze do końca nie wiem, gdzie mnie to poniesie.
Mam nadzieję, że daleko.


  • RSS