nowaczewski blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2007

Mapy to poezja. Anatomia naszej planety. Mapa pocięta żyłami dróg, wstążkami rzek, z sińcami gór na południowych brzegach ma w sobie zawsze coś fascynującego. A są przecież różne skale i oglądając fragment obcujemy z całością, oglądając całość możemy spodziewać pod spodem niespodzianek.

Są jednak mapy, gdzie wszystko jest wyłożone takim, jakim jest. Mapy nie posiadające skali. Taka mapa Stumilowego Lasu. Co znaczy mila w świecie Kubusia Puchatka? Zapewne jest abstrakcją, czymś, co nie ma realnego przełożenia na życie mieszkańców lasu. Mapa załączona do książki pozwala nam się rozeznać w przestrzeni. Wiemy, gdzie nie było śladów łasiczki, gdzie jest wykopany dół na słonie albo jest dobre miejsce na majówki. Tyle tylko nam potrzeba – żadnych zbędnych informacji.

Chodziłem dziś cały dzień od dołka z piaskiem, gdzie bawi się Maleństwo po ponury zakątek Kłapouchego wilgotny i smutny i zastanawiałem się, co było gdyby mila w stumilowym lesie stała się rzeczywiście milą. Czy las nagle by się rozciągnął?

Właściwie „wierzby” mogłyby sobie być jedną z zapomnianych bajek, gdybym przypadkiem nie trafił na powtórzenie angielskiego serialu kukiełkowego. Kiedyś nie zainteresował mnie. Teraz (znaczy 9 lat temu:) w kolorze, na stacji RTL 7 zachwycił detalem. O, ten świat wierzb! Te domki, norki krecików, szczurków, borsuków. O, ta ponura fasada Ropuszego Dworu! I żywopłoty za którymi czają się spiski i śmichy-chichy łasic i innego tałatajstwa. Heh! I ekstazy ropucha. I Oh! Oł, Toooud – chrypiane przez Borsuka. Las pełen poplątanych ścieżek i zatrutych grzybów. Krecik pokryty wysypką niby plamami pleśni. Śmierć na poważnie. Bo zbyt dosłowny ten świat! Zbyt realistyczny. Ropuchowaty Ropuch, a Szczur szczurowaty! Borsuk najprawdziwszy, Krecik bez zarzutu. I jak się śmieje to ma ząbki! Małe ostre ząbki, które schowa pijąc herbatę z filiżaneczki, ale którymi mógłby rozerwać sztukę mięsa. Wygięta w paragraf sylwetka łasicy rzuca niepokojący cień na odcinek. I od razu wiadomo. Będzie źle. Za oknem czai się dramat. Właściwie dramacik. Zanim się rozwiąże będzie nieprzyjemnie. Będzie zgrzytać! Zaskrzypi wiatr spróchniałym drzewem. Ciemność będzie wyzierać z dziur i wykrotów. I coś w końcu nas zeżre.

Ropuch.jpeg


  • RSS