nowaczewski blog

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: bialorus

kiedy na przejściu granicznym w grodnie
stary celnik zapytał mnie
„co wieziecie” odpowiedziałem mu:
wiozę dziadka umarłego
stojącego obok konia z batem w szorstkiej dłoni
aby bił mnie jeśli kłamie w żywe płomienne oczy
wiozę babcię moją żywą ikonę
by mi odwagi dodawała swoją cowieczorną pieśnią
wiozę wujków pijaniców na przestrogę i smutek wielki
wiozę chatę garbatą której śmierć zagląda w okna (…)

Piotr Cielesz, przejście graniczne

Ilu jest dzisiaj ludzi w Polsce, którzy tak jak Piotr Cielesz mogą powiedzieć, że mają swoją korzenie na Białorusi, wywożą stamtąd obraz zapadłych wiejskich domów, kilka fotografii, zmarłych twarzy? Trudno mi o tym nie pamiętać. Wszak i mój pradziadek urodził się nad Berezyną i już po traktacie ryskim jego rodzinna miejscowość została połknięta przez sowieckiego lewiatana. Dziś tamta Białoruś sprzed stu lat ledwie prześwituje spod komunistycznego nalotu. Na przejściu granicznym nie ma czasu na sentymenty. Granica się zabliźniła, wżyna się głęboko w przeszłość, odcina już kilka pokoleń. I wjeżdżamy do obcego państwa. Witajcie w kraju wysokich czapek. Państwo, które reprezentują takie czapki na więcej może sobie pozwolić. To państwo, którego trzeba się bać i respektować. Siła. Przez pociąg typu przemytnik przesuwa się straż graniczna i wpuszcza nas paszport po paszporcie, wiza po wizie. Zacziem jedietie w Bielarus? Co może kryć się w tym pytaniu? Zacziem zaglądacie za naszą szczelnie zasłoniętą zasiekami i drutami granicę? Zacziem chce wchodzić w nasze blokowiska, oglądać z okien samochodu nasze kołchozy? Zacziem chcecie sprawdzać ceny w sklepach? Nie macie czego tu szukać. Musicie mieć imienne zaproszenia. Inaczej nie macie prawa oglądać naszych miast, wsi, lasów, jezior. Musicie co trzy dni zameldować się na milicji, żeby nie przyszła wam ochota szpiegować. Rozmawiać z ludźmi i mącić im w głowach. -Wy gruppa? Kto u was starszyj? -Ja starszyj. Tylko ja mówię po rosyjsku. I drugi raz na Białorusi. Tylko ja jestem w stanie płynnie powiedzieć graźdanką, kim jesteśmy i po co przyjechaliśmy. Gdy będziecie wracać polscy celnicy będą was pytać o wódkę i papierosy. Nic nie można stąd wywieźć prócz wódki i papierosów. Rozprują sufit pociągu i wyciągną stamtąd całe kartony tańszych Malboro. Gdy polski celnik na granicy – spyta was – co wieziecie? Odpowiecie zgodnie z prawdą. Wódkę. Papierosy. Ale tym razem zapamiętam sympatyczną twarz białoruskiego celnika. Czapka taka sama, ale inne ciepłe oczy, no i uśmiech. Ile zmieniają oczy i ton głosu. Wysoka czapka staje się bardziej swojska, nabiera pewnej świadomej siebie zawadiackości i teatralności. Twarz tego celnika jest pierwszą w tym roku twarzą Białorusi. We wszystkich twarzach będziemy szukać jego twarzy lub jej zaprzeczenia. To wielka odpowiedzialność być pierwszą wysoką czapką spotkaną w tym kraju. Ze wszystkich polskich granic, jakie w życiu przekraczałem granica z Białorusią – jest dla mnie najbardziej pamiętną. I najbardziej niewątpliwą.

pomnik Lenina w Grodnie

Plac Lenina w Grodnie. Data wyzwolenia Mińska przez Armię Czerwoną (3 lipca 1944) jest obchodzona jako Święto Niepodległości Białorusi. Na Plac Lenina chodziłem codziennie pieszo do centrum ulicą Dzierżyńskiego. Jest też ulica 17 września…

Fara w Grodnie

Flaga sowiecka na tle barokowej fary.

Grodno kontrasty

Urzędnicza kolonia domków z lat trzydziestych na tle nowego blokowiska.

Grodno

Przedwojenny plan Grodna utrzymany jest w dwóch kolorach. Jeden oznacza Grodno murowane, drugi Grodno drewniane. Na poryższym zdjęciu fragment drewnianego przedmieścia.

Grodno - panorama

Widok na Grodno od strony Niemna. Niemen jest rzeką niuregulowaną, o wciąż dzikich brzegach. Także na terenie miasta można znaleść jego malownicze zakola. Miejscowi kąpią się w rzece, powstały ośrodki wypoczynkowe i kąpieliska…


  • RSS